Niemal połowa pytanych przyznała, że pierwsza umowa dotycząca zatrudnienia, jaką dostali, była to umowa o pracę na czas określony. 36 procent studentów i absolwentów zostało zatrudnionych na podstawie umowy zlecenia, a 5 procent - umowy o dzieło. Najwyżej cenioną i dającą największą ochronę prawną umowę na czas nieokreślony otrzymał tylko co dziesiąty ankietowany. Kolejne 3 procent z nich twierdzi, że pracowało bez jakiejkolwiek umowy.

Takie wyniki przynosi badanie "Campus 2012", przeprowadzone przez Pracuj.pl. Wynika z niego, że największe szanse na umowę o pracę mają - co zrozumiałe - absolwenci. Studenci zaś mogą liczyć najczęściej na umowę zlecenie.

Umowy na czas nieokreślony z kolei pracodawcy najchętniej podpisują z absolwentami kierunków technicznych. Pracodawcy są bardziej skłonni zatrudnić osoby z wykształceniem technicznym, bo takich specjalistów trudniej znaleźć i zrekrutować. Jeśli kandydat posiada odpowiednie kompetencje, poszukiwane obecnie przez rynek pracy, może liczyć na to, że firma będzie chciała go zatrzymać, oferując stałą umowę - mówi "Polsce" Elżbieta Flasińska z Grupy Pracuj, właściciela portalu Pracuj.pl.

Sami studenci i absolwenci - jak wynika z badania - są gotowi zgodzić się na dowolne warunki pracy, byle tylko dostać zatrudnienie. Aż trzy czwarte pytanych nie sprzeciwiłoby się, gdyby zaproponowano im umowę bez przywilejów wynikających z etatu. Prawie 60 proc. ankietowanych wskazało również, że choć rodzaj oferowanej umowy ma dla nich znaczenie, to są otwarci na rozmowy dotyczące tej kwestii z pracodawcą - dodaje Elżbieta Flasińska.

Pracodawcy wydają się korzystać z tej sytuacji.

Szacuje się, że w Polsce jest około 700 tysięcy bezrobotnych do 30. roku życia.