Ale pomimo dużego letniego popytu na wynajem nadal jest w czym wybierać.

Co ciekawe, zwiększony popyt na mieszkania nie spowodował w tym roku szczególnego wzrostu cen. – Owszem stawki ofertowe w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach wzrosły o 5 – 10 proc., ale podaż w tym roku jest tak duża, że właściciele muszą się liczyć z ostrymi negocjacjami – mówi Marta Kosińska z portalu Szybko.pl.

Ceny w zależności od miasta i lokalizacji kształtują się np. od 340 zł za kawalerkę w Lublinie do nawet 2200 zł w Warszawie czy Krakowie. Niewielkie mieszkanie w dużych ośrodkach akademickich można już jednak wynająć zwykle za 1000 – 1200 zł miesięcznie. Tyle kosztuje np. wynajem 35-metrowej kawalerki na warszawskiej Ochocie, Mokotowie czy Pradze-Południe. A w Krakowie za jednopokojowe mieszkanie w Nowej Hucie trzeba zapłacić 800 zł miesięcznie.

Z tegorocznej ankiety wynika również, że studenci mają coraz większe wymagania dotyczące standardu: nie chcą mieszkać w prowizorce albo w mieszkaniach wymagających gruntownego remontu. Większość z nich (ok. 75 proc.) gotowa jest wydać na mieszkanie 500 – 700 zł miesięcznie, dlatego w dalszym ciągu największym powodzeniem cieszą się mieszkania 2-, 3-pokojowe, które można wynajmować wspólnie.

Za to coraz mniejszy popyt jest na wynajem pokoi na stancjach. Przed dwoma laty 10 proc. ankietowanych deklarowało, że chce zamieszkać w pokoju przy rodzinie. W 2012 r. jest to już tylko 7 proc.

Specjalne oferty dla studentów mają też niektóre hotele: np. hotel Śląsk w Katowicach proponuje pokoje jednoosobowe za 90 zł za dobę, natomiast dwuosobowe – za 120 zł. Wychodzi 2,7 – 3 tys. zł miesięcznie, ale przynajmniej nie trzeba sprzątać i samemu robić śniadań.