Jak podaje Fundacja Edukacyjna Perspektywy, na uczelniach technicznych przybywa wyłącznie kobiet. Liczba mężczyzn systematycznie maleje. W ubiegłym roku akademickim 2012/2013 przybyło, w stosunku do roku poprzedniego, 5447 osób: w tym liczba kobiet wzrosła o 6521, a liczba mężczyzn zmalała o 1074.

W grupie inżynieryjno-technicznej na wielu wydziałach udział kobiet nie przekracza kilku procent. Tak jest np. na wydziałach elektrycznych, samochodów i maszyn roboczych, elektroniki i informatyki.

Najwięcej studentek jest na kierunkach zamawianych, czyli tych, na których najlepsi studenci otrzymują rządowe stypendium około 1 tys. zł. Tam jest 37 proc. dziewcząt. W ubiegłym roku z 244 mln zł stypendiów, 92 mln zł powędrowały do kobiet.

Jak wynika z ostatniego opracowania OECD (Education At Glance za 2012 r.), właśnie w ostatniej dekadzie w Polsce najszybciej rósł udział kobiet kończących kierunki techniczne: z 24 proc. do 33 proc., podczas gdy średnia w tej grupie państw wzrosła z 23 proc. do 27 proc.

Studia jako takie już są domeną kobiet: z danych GUS wynika, że w roku akademickim 2010/2011 było 58,8 proc. studentek. Podczas gdy jeszcze dziesięć lat temu było ich równo połowa. Podobnie jest z dyplomami, zaczyna pojawiać się nierównowaga: z danych Bilansu Kapitału Ludzkiego wynika, iż 18,5 proc. kobiet ma wykształcenie wyższe. Mężczyzn tylko 12,4 proc.

Jeśli chodzi jednak o zajmowanie wyższych stanowisk we władzach uczelni, to nadal panuje spora nierównowaga. We szkołach technicznych jest tylko jedna kobieta rektor – prof. Maria Nowicka-Skowron z Politechniki Częstochowskiej. Wśród prorektorów jest ich więcej, bo 8 na 98.