Pedagogika na politechnice? To nie gra słów, ale rzeczywistość polskich uczelni. Rekrutację na taki kierunek będzie prowadzić w wakacje Politechnika Śląska. Nie tylko ona – nowe, humanistyczne i społeczne fakultety otwierają jeszcze trzy inne uczelnie. To dużo, bo wszystkie politechniki łącznie otwierają jedynie 12 nowych kierunków. Co trzeci z nich będzie więc nietechniczny.

Największą w Polsce ofertę już działających studiów humanistycznych i społecznych ma Politechnika Koszalińska. Jej przedstawiciele przyznają, że taka oferta to reakcja na niż demograficzny i exodus młodych ludzi do większych miast.

– Jesteśmy największą uczelnią w regionie, kolejne szkoły wyższe są dopiero w Słupsku, Szczecinie i Gdańsku. Nasza oferta była odpowiedzią na potrzeby lokalnej młodzieży – tłumaczy Agnieszka Kowalska, rzecznik prasowy Politechniki Koszalińskiej. – Walczymy o to, żeby chociaż przez kilka lat dłużej młodzież zostawała w Koszalinie. Wszyscy narzekają, że młodzi ludzie wyjeżdżają, a jeśli podejmą studia na politechnice, być może osiedlą się tutaj na stałe – dodaje.

Na lokalne potrzeby otwiera się także Politechnika Białostocka, w jej ofercie znajdziemy na przykład turystykę i rekreację oraz leśnictwo.

– W przypadku tego pierwszego kierunku łączymy wiedzę z zakresu komercjalizacji produktów turystycznych oraz budowania i zarządzania turystycznymi sieciami współpracy z zagadnieniami technicznymi funkcjonowania branży transportowej, hotelarskiej czy informacyjnej – komentuje dr inż. Romuald Ziółkowski, prodziekan Wydziału Zarządzania Politechniki Białostockiej. Lokalne uwarunkowania przesądzają też w przypadku Politechniki Łódzkiej. – Nasz region zawsze związany był z włókiennictwem. Nasi studenci z jednej strony opracowują technologie wykonania tkanin, które monitorowałyby czynności życiowe strażaków czy noworodków. Ale też projektują stroje i urządzają pokazy – deklaruje Ewa Chojnacka, rzeczniczka uczelni. I dodaje, że Politechnika Łódzka szkoli także specjalistów z zakresu wzornictwa, którym nadaje tytuł magistra sztuki.

To niejedyna uczelnia techniczna, która wykształci przyszłych artystów. Od października wzornictwa przemysłowego będą się uczyć także studenci na politechnikach świętokrzyskiej i koszalińskiej. Ta druga zamierza też kontynuować nabór na architekturę wnętrz. Z kolei Politechnika Poznańska ma w ofercie edukację artystyczną w zakresie sztuk plastycznych. – Kierunek pozornie może się wydawać dość egzotyczny, ale kształcimy na nim artystów, którzy zdobywają u nas bardzo solidne podstawy warsztatowe i teoretyczne w wielu dyscyplinach plastycznych – zapewnia Przemysław Tomczak, rzecznik uczelni.

Uczelnie techniczne nie zapominają także o specjalistach od języków obcych. Politechniki kuszą przyszłych studentów filologią. W swojej ofercie mają ją politechniki częstochowska, koszalińska (germańska i angielska) i śląska (francuska, angielska, włoska).

Po przedmioty społeczne i humanistyczne sięgają najczęściej uczelnie, które znajdują się w mniejszych miastach. To zabieg taktyczny. Poszerza ich portfolio i szansę na znalezienie studenta. Trudno jednak przewidzieć, jakie będą konsekwencje marketingowego podejścia do edukacji. I czy po zakończeniu edukacji humanista z politechniki nie zostanie bezrobotnym.

Kierunków humanistycznych i artystycznych nie ma i, jak się dowiedzieliśmy, w najbliższym czasie nie będzie na uczelniach w Warszawie, we Wrocławiu, w Lublinie i Krakowie. Z jednej strony te szkoły mają w sąsiedztwie duże i prężne uniwersytety. Z drugiej – deklarują, że chcą kształcić w jednym zakresie, ale porządnie. – Mamy studentów na kilkudziesięciu różnych kierunkach. Przede wszystkim powinniśmy więc dbać o poziom tych studiów, które już są w ofercie – deklaruje Agnieszka Niczewska, rzeczniczka Politechniki Wrocławskiej.

Ewa Chojnacka z Politechniki Łódzkiej na sprawę patrzy inaczej. Deklaruje, że na jej uczelni przedmioty humanistyczne i społeczne przewidziane są w programie nawet najbardziej technicznych fakultetów. – Chcielibyśmy, żeby nasi studenci byli jak Leonardo Da Vinci, najbardziej wszechstronny naukowiec w historii – mówi.