Projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce - przedstawiony we wtorek w Krakowie przez wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina - przewiduje, że podstawą przyjęć na studia ma być egzamin maturalny, ale uczelnia będzie mogła zarządzić egzamin wstępny. Wynik takiego egzaminu będzie mógł jednak stanowić maksymalnie 50 proc. punktów w postępowaniu rekrutacyjnym - co najmniej połowę wyniku rekrutacji będą stanowiły wyniki matury.

- Rozwiązanie jest dobre, bo daje uczelni autonomię. Uczelnia może przeprowadzić dodatkowe egzaminy wstępne, a może nie. Jestem przekonany, że 90 proc. uczelni nie będzie przeprowadzać egzaminów - ocenił w rozmowie z PAP szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich i rektor Politechniki Warszawskiej prof. Jan Szmidt.

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Wojciech Nowak zwrócił uwagę, że egzamin wstępny nie może być dublowaniem matury. - Egzaminy na uczelni z zakresu tematów, jakie zdaje młody człowiek na maturze, w tym momencie stoją w sprzeczności z przepisami Unii Europejskiej. Czyli to jest w ogóle niemożliwe – powiedział.

Jego zdaniem ważniejsza jednak byłaby możliwość prowadzenia czegoś w rodzaju rozmów z kandydatami, podczas których kandydaci mogliby pokazać, że na studia się nadają. - Rozmowa twarzą w twarz na takich kierunkach, jak medycyna, prawo, jest niezwykle istotna – ocenił prof. Nowak. Zwrócił przy tym uwagę, że na wprowadzenie takich dodatkowych elementów rekrutacji potrzebne są dodatkowe pieniądze. A czasu na rekrutację jest mało.

Przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, b. rektor Politechniki Warszawskiej prof. Jerzy Woźnicki powiedział, że proponowane w projekcie ustawy rozwiązanie jest „do przyjęcia”. Podkreślił jednak, że „egzamin maturalny musi stanowić rodzaj przepustki na studia”. - Gdyby ktoś chciał przywrócenia egzaminu (wstępnego – przyp. PAP) kosztem egzaminu maturalnego, niszczyłby oświatę. I na to byśmy się nigdy nie zgodzili - zastrzegł.

- W moim przekonaniu tylko niektóre uczelnie wprowadzą jakąś formę egzaminu i na niektórych kierunkach studiów. I nie w sposób powszechny - dodał Woźnicki.

Z kolei rektor Akademii Górniczo-Hutniczej prof. Tadeusz Słomka powiedział PAP, że rozmawiał na ten temat w gronie prorektorów. - Nie planujemy absolutnie egzaminów wstępnych. To jest potężna praca. Kilkanaście tysięcy kandydatów i duże koszty - podkreślił. Według niego system rekrutacji opierający się o wyniki matur jest klarowny i nie trzeba go zmieniać. - U nas po pierwszym roku odpada niestety 30 proc. studentów. To jest naturalna selekcja na pierwszym roku - dodał.

Ludwika Tomala