- Rezerwiści są bardzo potrzebni. W każdej armii świata poza wojskiem zawodowym musi być grupa przeszkolonych osób, które w razie kryzysu mogą zostać powołane do wojska. Program Legia Akademicka, ochotnicze szkolenie studentów, jest ukierunkowany na młodych ludzi, którzy gotowi są przejść szkolenie wojskowe, a potem otrzymać przydział mobilizacyjny i trafić do rezerwy – powiedział w środę w Lublinie wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk.

Dworczyk odwiedził dwa lubelskie uniwersytety, KUL i UMCS, i spotkał się ze studentami zainteresowanymi przeszkoleniem wojskowym.

Dworczyk poinformował, że od 2009 r., kiedy to zawieszono obowiązkową służbę wojskową, bardzo spadła liczba osób przechodzących szkolenie wojskowe. Polskie siły zbrojne potrzebują, aby rocznie szkolonych było 30-35 tys. rezerwistów, tymczasem w 2012 r. przeszkolono tylko 3,5 tys. osób. Od 2015 r. ta liczba wzrosła, ale nadal jest zbyt mała. Rezerwistów ubywa, ponieważ z list mobilizacyjnych wykreślane są najstarsze roczniki, a młodych przybywa zbyt mało – mówił Dworczyk.

Program Legia Akademicka ma przyczynić się do odbudowania rezerw polskich sił zbrojnych. W tym roku akademickim uruchomiono go pilotażowo, dla 10 tys. osób.

- Mamy 10 tys. miejsc szkoleniowych, ile osób się zgłosi – zobaczymy. Te miejsca będą podzielone między osoby, które chcą zostać szeregowymi rezerwy i podoficerami rezerwy. Szkolenie podoficerów jest dłuższe. Program jest przeznaczony zarówno dla dziewcząt, jak i dla młodych mężczyzn – podkreślił Dworczyk.

W programie mogą brać udział tylko państwowe wyższe uczelnie. Dotychczas akces do programu zgłosiło 52 spośród 98 istniejących. - W krótkim czasie te uczelnie się zgłosiły, wierzymy, że będzie ich więcej. Żeby uczelnia weszła do programu, senat uczelni musi przyjąć stosowną uchwałę- zaznaczył Dworczyk.

Szkolenie podzielone jest na dwa etapy. Najpierw 30 godzinna część teoretyczna na uczelniach, a potem trzytygodniowy poligon w czasie wakacji. Dla tych, którzy chcą zostać podoficerami rezerwy – jeszcze następny trzytygodniowy poligon. Koszt zajęć teoretycznych - wyliczony na 1,5 mln zł – pokryty będzie z budżetu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Zajęcia poligonowe mają kosztować ponad 200 mln zł, te pieniądze wyłoży MON. W przyszłym roku ma zostać uruchomiony kolejny moduł szkolenia, dla oficerów rezerwy.

Program jest przeznaczony wyłącznie dla ochotników. Dworczyk zachęcał studentów do udziału w szkoleniach.

- Chcemy położyć nacisk na praktyczne szkolenie wojskowe. Budujemy model nowego rezerwisty. Nie chcemy szkolić mistrzów musztry wojskowej, ani mistrzów znajomości regulaminów, jak się zachować w garnizonie i w koszarach. Chcemy szkolić rezerwistów, którzy będą potrafili zachować się na polu walki, skutecznie walczyć. Duży nacisk będzie położony na szkolenie strzeleckie, terenowe, medycynę pola walki, topografię - powiedział.

- W przypadku podoficerów, chodzi o wykształcenie lidera grupy 10-12 osobowej, który będzie mógł dowodzić takim zespołem – dodał Dworczyk.

Podczas spotkania z Dworczykiem aula na Wydziale Politologii UMCS była szczelnie wypełniona studentami. Prof. Marek Pietraś, który prowadzi zajęcia na kierunku „bezpieczeństwo narodowe”, ocenił, że program wojskowych szkoleń będzie cieszył się rosnącym zainteresowaniem.

- W powiązaniu ze stowarzyszeniem Legia Akademicka realizujemy praktyczne zajęcia, jak strzelanie, pomoc przedmedyczna, a także z survivalu. To są 48-godzinne zajęcia w lesie, na zasadzie ekstremalnych doświadczeń. Ponad stu studentów uczestniczyło w nich, jedynie czterech ze względów zdrowotnych zaliczało je w innej formie. To taki prognostyk, że może być spore zainteresowanie szkoleniem wojskowym – powiedział Pietraś.